Joga hormonalna, czyli ćwiczenia na tarczycę

Joga hormonalna, czyli ćwiczenia na tarczycę 5.00/5 (100.00%) ilość ocen: 1

Joga hormonalna nie różni się niczym szczególnym od jogi tradycyjnej. To w gruncie rzeczy jedynie zestaw asanów, które mają pobudzać gruczoły  do wydajniejszej (i intensywniejszej) produkcji hormonów.

Jak  działa? Trudno powiedzieć. Wiadomym jest, że działa (podobno, bo badań brak).

Ja osobiście do jogi jako systemu ćwiczeń mam bardzo pozytywne podejście, bo choć nie jestem wyznawczynią żadnej ze wschodnich religii zauważam pozytywny wpływ tych ćwiczeń na organizm doświadczając to na sobie. Badania potwierdzają, że joga stabilizuje psyche*, ale czy podnosi poziom hormonów? Nie wiem. Nie znalazłam niezależnych publikacji, które by to potwierdzały. Jedyne badania skupione na najważniejszych hormonach,jakie udało mi się znaleźć i przejrzeć, zlecone zostały przez pomysłodawczynię i krzewicielkę zestawu ćwiczeń określanych mianem jogi hormonalnej, czyli przez samą Dinah Rodrigues.

Pozwólcie, że jedynie pokrótce opowiem o jodze. Nie będę zagłębiać się w szczegóły i tajniki metodologii i całej filozofii tego systemu. Znajdziecie je na stronie jogahormonalna.pl albo (jeszcze lepiej) w książkach napisanych przezDinah Rodrigues.

Kiedy warto ćwiczyć jogę hormonalną?

Przede wszystkim w okresie okołomenopauzalnym.
To coś w rodzaju odpowiednika hormonalnej terapii zastępczej, tyle tylko, że ćwicząc jogę poziom hormonów podnosimy naturalnie. Tj. najprawdopodobniej podnosimy, bo zjawiska tego nie potwierdzają żadne, niezależne, znane mi badania. Jeśli wiecie coś na ten temat lub dysponujecie źródłami byłabym wdzięczna za podzielenie się tą wiedzą w komentarzu.
Leczenie niepłodności, trądzik hormonalny, zaburzenia cyklu miesiączkowego czy uciążliwe PMS-y są wskazaniem do rozpoczęcia ćwiczeń.
Wskazaniem jest też niedoczynność tarczycy i tu mam najmniej wątpliwości, bo znane mi źródła (inne niż strony i książki poświęcone jodze hormonalnej)potwierdzają wpływ niektórych asanów (np. świecy) na pracę tarczycy.

Kiedy ćwiczyć nie można?

O nadczynności tarczycy i jodze wiem niewiele, na pewno asany pobudzające pracę gruczołu należałoby wykluczyć z zestawu ćwiczeń. Wskazane są natomiast wszystkie asany typowo relaksacyjne, o działaniu uspokajającym. Przeciwwskazaniem jest też okres ciąży, mięśniaki w obrębie macicy czy endometrioza. Ogólny zły stan zdrowia też raczej wyklucza podjęcie ćwiczeń – należałoby skonsultować się z lekarzem. Aktywne choroby nowotworowe i niektóre zmiany w piersiach również są poważnymi przeciwwskazaniami do uprawiania jogi.

A sama joga?

Prawie na pewno nie szkodzi o ile zachowamy zdrowy rozsądek i nie przesadzimy z ćwiczeniami tudzież oddawaniem się medytacjom. Jeśli zamierzamy ćwiczyć na poważnie konieczne jest nawiązanie kontaktu z jakimś guru – nauczycielem wprowadzającym w tajniki jogi, która jest w gruncie rzeczy dość zaawansowanym systemem filozoficzno – światopoglądowo – religijnym. Są tacy, którzy twierdzą, że joga nie jest systemem ćwiczeń dla człowieka wywodzącego się z naszego kręgu kulturowego i cywilizacyjnego, ale myślę, że akurat takie podejście jest już sporą przesadą.

Będąc ludźmi wolnymi możemy się przecież swobodnie rozwijać i uczyć, a nasze własne umysły i ciała szybko same „ocenią” wpływ jogi na codzienne funkcjonowanie.

* z abstraktu dostępnego w pubmed (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7843867) wynika, że hatha joga (czyli joga, w której medytacja opiera się na systemie ćwiczeń fizycznych) sprawia, iż osoby ją uprawiające są bardziej zadowolone z życia, mniej agresywne, bardziej stabilne emocjonalnie i znacznie lepiej radzą sobie ze stresem niż osoby, które jogi nie ćwiczą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *